Kuchnia gruzińska - raj dla smakoszy?

Kulinarny Kaukaz

Hans Christian Andersen, znany duński baśniopisarz, powiedział kiedyś, że „podróżować to żyć”. Patrząc na treść dzisiejszego posta, trzeba nam koniecznie dodać: „spróbować to podróżować”. Dlaczego? Ano dlatego, że bardzo ważnym elementem każdej podróży, wyprawy czy zwykłej wycieczki jest możliwość skosztowania lokalnej kuchni.

I z tym właśnie postanowieniem warto pojechać do Gruzji. To bowiem kraj, jak mało który, gdzie nakarmienie i napojenie gościa, to niezwykle ważna (a czasem wręcz najważniejsza) część słynnej gruzińskiej gościnności. Każdy przybysz, opuszczając gruziński dom, nie ma prawa wyjść z niego głodnym. A co się za tym kryje? No cóż, jeśli się odchudzacie, to lepiej tego kaukaskiego kraju nie odwiedzać. Można bowiem wrócić do Polski z kilkoma dodatkowymi centymetrami w pasie.

Z pozoru w kuchni gruzińskiej znajdziemy bardzo podobne składniki, jak w polskiej: sporo mięs, zielenina, pomidory, orzechy, sery i twarogi, a także duszone warzywa. Zapytacie zatem: o co tyle hałasu? To ma być ta oryginalna kuchnia z Kaukazu? Cały sekret i wyjątkowość kuchni, której możemy skosztować w trakcie każdej wycieczki do Gruzji, bierze się z nieznanych dla nas połączeń składników, dzięki którym możemy doświadczyć nowych doznań smakowych. Przykład? Dziwne połączenie chleba, sera i jajek. Pozornie nic takiego – zwykłe polskie czy europejskie śniadanie. Ale czy znacie wrzecionowaty w kształcie chleb, zapiekany wewnątrz z serem z na wpół ściętym jajkiem na zewnątrz? A to właśnie jedno z popisowych dań Adżarii – regionu Gruzji położonego nad Morzem Czarnym. Danie to (i tu warto sięgnąć po doskonałe gruzińskie wino, aby zapamiętać nazwę) to chaczapuri adżaruli; znajdziecie je w zasadzie w każdej restauracji w okolicach Batumi.

Trzeba przyznać, że stół gruzińskich specjałów jest imponujący

Typowa dla gruzińskiej kuchni forma podania mięsa

A co z wegetarianami?

Albo gołąbki! Co tam w nich egzotycznego? Chyba każdy w Polsce próbował ich wielokrotnie. Te gruzińskie różnią się jednak od naszych dwoma elementami: kaukaska dołma jest zawijana zawsze w liście winogron, a farsz często bywa robiony z baraniny.

Ale tym, co naprawdę przyciąga (przynajmniej mnie!) do gruzińskiej kuchni są potrawy z warzyw. Weźmy np. (tu znów warto udać się po łyk wina dla lepszego zapamiętania nazwy) badridżani saciwi – podsmażane krążki bakłażanów z pastą orzechowo-czosnkową. Albo (tym razem nazwa jest nieco prostsza) adżapsandali – mieszanka (a jakże!) bakłażanów, ziemniaków, pomidorów, cebuli i czosnku, zapiekana na oliwie w saganie o grubych ściankach. Na koniec dodaje się doń dużą ilość… No właśnie – lubicie kolendrę? Jeśli tak, to wszystko, czego spróbujecie podczas pielgrzymki do Gruzji, będzie dla Was kulinarnym rajem! Jeśli jednak nie… cóż, Gruzini dodają ją do wszystkiego.

Czy Gruzja to kraj dla wegetarian? I tak, i nie. Na pewno w każdej gruzińskiej knajpce znajdziecie w menu liczne potrawy bezmięsne. Z drugiej strony typowy Gruzin nie potrafi pojąć, że można żyć bez mięsa. No bo jak tak można? I przede wszystkim: po co? Przecież mcwadi (a więc południowokaukaski szaszłyk, zresztą przygotowywany niemal wyłącznie przez mężczyzn) to kwintesencja ich kuchni! Czy ostri – pikantnie doprawione mięso w sobie pomidorowym. Albo wreszcie czakapuli: jagnięcina ze śliwkami i (uwaga, znów!) kolendrą. Z praktyki mogę podpowiedzieć, że tłumaczenie Gruzinom idei wegetarianizmu to raczej walka z wiatrakami. Lepiej już powiedzieć, że ktoś aktualnie odbywa post i właśnie z tego powodu chciałby odmówić mięsa.

A jak już zasiądziecie przy gruzińskim stole, to niezależnie czy zamierzacie zjeść coś mięsnego czy poprzestać na warzywach, to tym, co połączy wszystkich jest gruzińskie wino. Ale to temat na osobną opowieść…

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO GRUZJI

  12 - 18.10.2020

  Buenos Aires, Chicago, Los Angeles, Nowy Jork, San Francisco, Sao Paulo, Toronto

  12 - 18.10.2020

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Frankfurt, Hamburg, Kopenhaga, Londyn, Mediolan, Monachium, Paryż, Zurych

© Copyright 2019 by Marcin Dylas

MENU