``To jest moje miasto - Wadowice``

Pielgrzymuj po Polsce śladami św. Jana Pawła II! Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć w program 😊

Polska św. Jana Pawła II

Wiele terminów / 7 dni

„Tu w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło…”

Wadowice to małe miasteczko nad rzeką Skawą, u podnóża Beskidu Małego, w zachodniej części województwa małopolskiego, oddalone kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa.  Po zakończeniu I wojny światowej mieszkało tu około 7 tysięcy ludzi, Polacy i Żydzi. Po niemal 150 latach w zaborze austriackim miasto wróciło do odrodzonej Polski.  Życie wtedy toczyło się wokół rynku. W każdy czwartek rozstawiano na nim stragany i odbywał się jarmark. Były tam też dwie fabryki opłatków i wafli, tartak, dwie cegielnie, fabryka nawozów sztucznych oraz lekkich konstrukcji stalowych. To było miasteczko ze swoimi tradycjami i życiem kulturalnym. Tamtejsza inteligencja żywo interesowała się teatrem i literaturą.

Wpływ na życie społeczne miał także Kościół Katolicki, a zwłaszcza zgromadzenia zakonne, które tam działały: pallotyni, karmelici bosi i nazaretanki. Mieszkańcy Wadowic często pielgrzymowali do niedalekiej Kalwarii Zebrzydowskiej, ale także na Jasną Górę. W centralnej części rynku wznosił się stary, wielokrotnie odrestaurowywany kościół pw. Ofiarowania Najświętszej Panny Maryi. W tym mieście 18 maja 1920 w mieszkaniu przy ul. Kościelnej 7 przyszedł na świat Karol Wojtyła.

„…i życie się zaczęło”

Lolek urodził się w rodzinie Karola i Emilii. Miał 14 lat starszego brata Edmunda. Miał również siostrę Olgę, która zmarła niedługo po urodzeniu. Wojtyłowie mieszkali w małym mieszkaniu w kamienicy należącej do żyda Chaima Bałamutha. Składało się ono z dwóch pokoi, chociaż jeden był oddzielony od kuchni tylko drewnianą prowizoryczną ścianką. Toalety były w korytarzu, wspólne dla wszystkich mieszkańców piętra. Za łazienkę służyła miednica w kuchni. W Wadowicach nie było jeszcze wtedy wodociągów ani kanalizacji. Wodę trzeba było nosić ze studni.

Jego matka pochodziła z wielodzietnej rodziny, miała ośmioro rodzeństwa. Skończyła przyklasztorną szkołę Sióstr Miłości Bożej. Po ślubie (prawdopodobnie w 1906r.) zajmowała się domem i opiekowała synami. Czasami dorabiała szyjąc. Tworzyła atmosferę ciepłego, bezpiecznego, rodzinnego domu. Obserwując zainteresowanie syna światem, jego łatwość uczenia się i pilność, podobno powtarzała: „Loluś będzie kiedyś wielkim człowiekiem”. Czasami zabierała Karola na wyjazdy do Krakowa. Pokazywała mu zabytki, królewską katedrę i kościoły. Odwiedzali także Edmunda, który tam studiował oraz siostry pani Emilii, które mieszkały w tym mieście. Niestety pani Wojtyła nie cieszyła się dobrym zdrowiem i 13 kwietnia 1929 roku zmarła na zapalenie mięśnia sercowego i nerek. Po latach Papież tak wspominał matkę:

„Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży.” (Jan Paweł II, „Dar i Tajemnica”)

Jego ojciec od 1900 r. służył w wojsku austriackim, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, pracował jako urzędnik w Powiatowej Komendzie Uzupełnień w Wadowicach, będąc oficerem 12 Pułku Piechoty. Ze względu na stan zdrowia 1928r., jako porucznik, przeszedł na emeryturę. Po śmierci żony to on dbał o dom i wychowanie Karola. Jan Paweł II tak wspominał ojca:

„Moje lata chłopięce i młodzieńcze łączą się przede wszystkim z postacią ojca. […] Patrzyłem z bliska na jego życie, widziałem, jak umiał od siebie wymagać, widziałem jak klękał do modlitwy. To było najważniejsze w tych latach, które tak wiele znaczą w okresie dojrzewania młodego człowieka. Ojciec, który umiał od siebie wymagać, w pewnym sensie nie musiał już wymagać od syna. Patrząc na niego nauczyłem się, że trzeba samemu sobie stawiać wymagania i przykładać się do spełniania własnych obowiązków.”

JP2 6

Trasa naszej pielgrzymki po Polsce śladami św. Jana Pawła II

“…i szkoła się zaczęła i studia się zaczęły”

Karol uczęszczał do przedszkola sióstr nazaretanek, a później do szkoły powszechnej. Od początku wyróżniał się dużymi zdolnościami. Szkoła podstawowa mieściła się w magistracie, przy rynku: na piętrze znajdowały się biura, a szkoła zajmowała piętro i oficyny. Po ukończeniu podstawówki Lolek chodził do gimnazjum typu klasycznego (z łaciną i greką) przez 8 lat. W szkole był prymusem. Pomagał również w nauce słabszym kolegom. 14 maja 1938r. zdał egzamin dojrzałości. Chyba każdy pamięta słynne zdanie Papieża Jana Pawła II wypowiedziane podczas pielgrzymki do Polski:

„A po maturze chodziliśmy na kremówki.”

W ten sposób rozsławił na cały świat wadowickie wypieki. Z uwagi na zainteresowanie aktorstwem wybrał studia w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim na kierunku polonistyka.

„…i teatr się zaczął”

W 1934r. dyrektorem wadowickiego gimnazjum został pan Królikiewicz, pasjonat teatru. To on nadał mu prawdziwego rozmachu. Karol już wcześniej zaczął grać, ale epizodyczne role. Od tego czasu poświęcał na tę pasję całe serce i dostawał coraz poważniejsze role. Objął nawet funkcję reżysera. Wtedy zrodziło się w nim postanowienie, że zostanie aktorem i pisarzem. Później poznał jeszcze pana Mieczysława Kotlarczyka, który był nauczycielem języka polskiego w prywatnym gimnazjum ojców karmelitów i jeszcze bardziej utwierdził się w miłości do teatru. Występował w takich spektaklach jak „Antygona” Sofoklesa, „Balladyna” Słowackiego, „Śluby panieńskie” Fredry, „Sobótka” Jana Kochanowskiego, „Zygmunt August” Wyspiańskiego, „Nie-boska komedia” Krasińskiego. Jednocześnie brał udział w konkursach recytatorskich, gdzie zdobywał wysokie miejsca. Razem ze szkołą jeździł oglądać dramaty w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie.

“…i kapłaństwo się zaczęło”

Będąc w swoim mieszkaniu, przyszły Papież miał kościół prawie na wyciągnięcie ręki, bowiem budynki dzieliła tylko wąska uliczka. A na ścianie tej świątyni było widać zegar słoneczny z maksymą „Czas ucieka – wieczność czeka”. W tym też kościele Karol został ochrzczony.

„Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym. Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do łaski Bożego synostwa i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła w dniu 20 czerwca 1920 roku. Chrzcielnicę tę już raz uroczyście ucałowałem w roku tysiąclecia chrztu Polski jako ówczesny arcybiskup krakowski. Potem uczyniłem to po raz drugi, jak przypomniał ksiądz prałat, na 50 rocznicę mojego chrztu, jako kardynał, a dzisiaj po raz trzeci ucałowałem tę chrzcielnicę, przybywając z Rzymu jako następca św. Piotra.” (Jan Paweł II, Wadowice, 7 czerwca 1979)

Młody Wojtyła od najmłodszych lat służył do Mszy i później przewodniczył grupie ministrantów.  Można powiedzieć, że kościół to był jego drugi dom.  Ale nie tylko ten obok mieszkania.  Odwiedzał też karmelitański „kościół na górce”. Tam w dzień swojej Pierwszej Komunii Świętej otrzymał szkaplerz. W lipcowych uroczystościach Matki Bożej Szkaplerznej uczestniczył zawsze. Z tego powodu później myślał o wstąpieniu do klasztoru karmelitów.

Wiary od najmłodszych lat uczył się przede wszystkim w domu, od ojca:

„Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym.” (Jan Paweł II, „Dar i Tajemnica”)

W przytoczonej książce pisał również, że nigdy nie rozmawiał z tatą o powołaniu kapłańskim, ale jego przykład był niczym pierwsze domowe seminarium. Wpływ na wybór drogi powołania mieli niewątpliwie też księża, których poznał w Wadowicach, a zwłaszcza ks. Kazimierz Figlewicz, który był jego katechetą i wieloletnim stałym spowiednikiem.

Wadowice, jako mała Ojczyzna, miały znaczący wpływ na rozwój intelektualny i duchowy Karola Wojtyły. To nie tylko dom rodzinny, w którym był otoczony miłością, ale także szkoła, teatr, wspólnota parafialna i społeczność lokalna wyryły trwały ślad w życiu przyszłego Papieża. Zawsze z wielkim sentymentem wypowiadał się o miejscu swojego urodzenia i chętnie wracał tam, nawet po wyborze na Stolicę Piotrową.

Zapraszamy Państwa na pielgrzymkę śladami św. Jana Pawła II.

SPRAWDŹ INNE NASZE PIELGRZYMKI PO POLSCE

Nowość

  09 - 13.10.2020

  dojazd własny (autokar na miejscu)

Nowość

  18 - 22.09.2020

  dojazd własny (autokar na miejscu)

© Copyright 2020. All rights reserved. Powered by

Dylas Creation Lab
MENU