Bośnia i Hercegowina - Mostar

Mieszkańcy kilku miast w Europie twierdzą, że mieszkają między Europą i Azją. Czują się, jakby byli zawieszeni pomiędzy Wschodem i Zachodem. Z pewnością tak mówią mieszkańcy Stambułu, rozdzielonego Cieśniną Bosfor na część azjatycką i europejską. Na pewno twierdzą tak też ci ze Skopje, gdzie rzeka Wardar dzieli miasto na część macedońską i turecko-albańską. Podobnie mówią także mieszkańcy Sarajewa, podkreślający, iż przy jednej ulicy znajdują się zarówno meczet, cerkiew, zbór i kościół.

Ale kolejnym takim miejscem, gdzie Wschód miesza się z Zachodem jest Mostar. Położony w Bośni i Hercegowinie, zaledwie kilkadziesiąt minut jazdy od granicy z Chorwacją czy od błękitnego Adriatyku. Odwiedzany bywa często – zarówno przez wycieczki znad morza, jak i pielgrzymki, odwiedzające sąsiednie Medjugorie. Dziś całe miasto żyje wspólnie, Chorwaci odwiedzają część muzułmańską, a Muzułmanie – chorwacką. W upale, wielu z nich, wolno przechodzi przez mosty nad Neretwą, inni przejeżdżają jedną z kilku linii autobusowych, a kiedy do Mostaru nadciąga jesień, niektórzy przesiadają się na rowery. Ale wśród grup turystów można również znaleźć miejscowych na jeszcze jednej przeprawie – na słynnym Moście Tureckim. W miejscu, które dało przed wiekami nazwę miastu.

Ten most czasem łączył miasto, a czasem je dzielił – jak choćby podczas ostatniej wojny. I o ile my w Polsce pod pojęciem „ostatnia wojna” rozumiemy to, co działo się przed 1945 rokiem, o tyle tutaj, na Bałkanach, są to lata 90-te XX wieku. Neretwa, która wcześniej rozdzielała miasto na część chorwacką i bośniacką, była niemal przepaścią rozdzierająca Mostar na dwie wrogie części.  Mimo, że i wcześniej, i dziś oba narody żyły i żyją zgodnie, przez niemal dwa lata Muzułmanie i Chorwaci byli dla siebie wrogami. Ci pierwsi zbombardowali chrześcijański Sobór Św. Trójcy, a drudzy – słynny Most. 9 listopada 1993 symbol miasta i jedna z ikon Hercegowiny przestała istnieć. Ukośne, typowo tureckie przęsła mostu runęły do zimnych wód Neretwy.

mostar stary
mostar lot (1)

Kiedy już zamilkły działa, z nieba zniknęły samoloty, a ze wzgórz nad Neretwą – wrogie odziały wojsk, symbol Mostaru nadal spoczywał w dolinie. Odbudowa zajęła sporo czasu. Dopiero latem 2004 roku tysiące mieszkańców i turystów zaczęło ponownie wspinać się na strome i nieco śliskie stopnie Starego Mostu. Jak czas później odbudowano całą starą dzielnicę muzułmańską. Dziś, znów spacerując po wschodniej części Mostaru, pięć razy dziennie słychać nawoływanie muezina na modlitwę. Z piekarni nadal czuć zapach świeżo wypiekanego burka ze szpinakiem czy z  też baraniną. Turyści znów krzątają się po sklepach z pamiątkami, po warsztatach jubilerskich, a niektórzy z nich zwyczajnie zasiadają na murku, spoglądając na płynąca niżej Neretwę.

Tylko ślady po kulach na fasadzie klasztoru franciszkańskiego, położonego w chorwackiej części Mostaru, oraz tabliczka „Nie zapomnij” po stronie muzułmańskiej, każdego dnia przypominają o tych bolesnych czasach dla miasta.

Życie toczy się dalej. Codziennie, zebrawszy garść euro, młodzieńcy skaczą ze Starego Mostu do Neretwy. I być może są zbyt młodzi, aby pamiętać lata ostatniej wojny.

Szlak naszej pielgrzymki do Medjugorie z przystankiem w Mostar

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO MEDJUGORIE I CHORWACJI

  23 - 28.03.2020

  Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawa, Wrocław

  23 - 28.03.2020

  Dublin, Frankfurt, Kopenhaga, Londyn, Monachium, Oslo, Sztokholm, Wiedeń

  22 - 28.03.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel