Gruzja - klasztor Dawid Garedży

Klasztor na granicy

„Pa-russkij panimajesz?” takie pytanie nagle słyszę gdzieś zza murów małej kapliczki. Zbliża się do mnie dwóch mundurowych. A mundur gdziekolwiek na Wschodzie oznacza kłopoty, zwłaszcza, jeśli mundurowy ma na sobie dystynkcje Azerbejdżanu. Na szczęście… kończy się na krótkiej pogawędce. Kiedy to pod koniec chcę pokazać swój paszport, słyszę w odpowiedzi: „Brat, nie nada”. Skoro nie trzeba, to przecież nie będę zmuszał. Zakładam plecak i wracam spokojnie na stronę Gruzji. Bowiem… taaaak, spędziłem około godziny w Azerbejdżanie, bez wizy, bez kontroli, bez niczego. Ot, po prostu wszedłem sobie na tamtą stronę. A teraz, kiedy właśnie chciałem wracać, zaczepiło mnie dwóch pograniczników.

Kiedy przed piętnastoma stuleciami św. Dawid, jeden z dwunastu Ojców Syryjskich, zakładał klasztor gdzieś w środku półpustyni, czy raczej stepu, nie mógł przypuszczać, że półtora milenium później rozpadnie się Związek Radziecki i klasztor stanie na granicy. Dosłownie: NA GRANICY. Wprawdzie wejście i główna cerkiew stoją ewidentnie po stronie gruzińskiej, ale spora część cel mnichów i wspomniana wyżej kapliczka – już po azerskiej.

Już sama postać św. Dawida to temat na dobrą książkę, czy hollywoodzki film. Wyjechawszy z Syrii, święty osiedla się pod stołecznym dziś Tbilisi (wówczas stolicą była sąsiednia Mccheta), ale po oskarżeniach u cudzołóstwo opuszcza okolice miasta i przenosi się do  jaskini, kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Założony wówczas klasztor składał się z 12 autonomicznych wspólnot i był podobny do społeczności mnichów z góry Athos.

gruzja-dawit-2
Pielgrzymki do Gruzji

Oto i on

Po długiej jeździe przez step, docieram w końcu do tego gruzińskiego klasztoru, podążając razem z miejscowymi do głównej świątyni, gdzie pochowany jest Dawid. Potem ruszam ścieżką na górę, na grań, będącą dziś granicą pomiędzy Gruzją i Azerbejdżanem. Przede mną otwiera się przestrzeń. Widoczność nie jest może rewelacyjna, ale wzrok krąży 15 czy więcej kilometrów w głąb Azerbejdżanu. Podążam dalej ścieżką po azerskiej stronie, podziwiam małe jakby domki, wykute w skale, powiększone, wymalowane. W wielu miejscach patrzą na mnie freski z VI czy VII wieku, w innych zaś natura wygrała już z dawnymi barwnikami, a resztki farby leżą gdzieś pomiędzy chwastami. Tu i tam wyłaniają się większe i mniejsze skalne kaplice. W jednej z nich babuszka w chuścinie modli się bezgłośnie poruszając ustami. Na chwilę przyłączam się do tej cichej modlitwy, a potem niespiesznie kontynuuję swoją pielgrzymkę do Gruzji (i w sumie też do Azerbejdżanu!).

Kiedy docieram do końca kompleksu, wiem już, że to jeden z najciekawszych klasztorów, jakie miałem okazję zobaczyć na gruzińskiej ziemi, czy szerzej: na Kaukazie. Wiem również, jak wyglądają mundury azerskiej straży granicznej.

Po dotarciu przed główne wejście, spotykam sporą grupę gruzińskich pielgrzymów, wychodzących z autobusu, który chyba pamięta jeszcze czasy Breżniewa. I to wczesnego. Jak on tu wjechał? – pod górkę, po tej drodze? Ale w Gruzji nie takie rzeczy się zdarzają.

Polski akcent Kaukazu

Ja tymczasem jadę już w dół. Po drodze, w jedynej wsi na stepie, zatrzymuję się… w polskim hostelu. Udabno to taki mały kawałek Polski gdzieś w środku niczego. To również kawałek Swanetii – prowincji Gruzji, położonej dokładnie na drugim końcu kraju. Wielu Swanów zostało tu osiedlonych jeszcze w czasach Wielkiego ZSRR. Dzięki temu za chwilę pałaszuję naprawdę świetne kubdari – placek z solidnie aromatycznym mięsem. Taki mini-gulasz w cieście. Chwilka rozmowy z gospodarzami: Anią i Ksawerym, którzy wybrali takie właśnie pustkowie (Udabno to po gruzińsku: pustkowie, pustynia) nad pracę w polskiej korpo. I wkrótce potem czas na mnie… Wieczorny powrót do Tbilisi, ostatnia kolacja. Nazajutrz, skoro świt, byłem już w samolocie, który niósł mnie do Poznania.

Szlak naszej 8-dniowej pielgrzymki po Gruzji – początki chrześcijaństwa

Gruziński krajobraz Kazbeku

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO GRUZJI

  12 - 20.10.2019

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

  12 - 20.10.2019

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Frankfurt, Hamburg, Kopenhaga, Londyn, Mediolan, Monachium, Paryż, Zurych

  12 - 19.10.2019

  Gdańsk, Katowice, Warszawa, Wrocław

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel