Armenia - jeden z głównych celów pielgrzymki

Cel pielgrzymki

To jeden z najbardziej klasycznych wypadów z Erewania, kiedy przebywa się na pielgrzymce w Armenii. Garni i Geghard – dwie świątynie położone kilka kilometrów od siebie, a jednocześnie: kilkanaście kilometrów od stolicy kraju. Dwie i blisko siebie, ale jakże odmienne: w historii, architekturze, położeniu…

Dojeżdżamy do miejscowości Garni. Jej perełką jest zbudowana przed niemal dwoma tysiącami lat świątynia ku czci bogini Mitry. Co więcej: to również jedyny klasyczny budynek w całej dzisiejszej Armenii, przez niektórych uważany za mauzoleum Sohaemusa, rzymskiego króla tych ziem w II wieku. Jak było naprawdę, zapewne nie dowiemy się już nigdy. Tym bardziej, że świątynia, którą oglądamy dziś, to XX-wieczna rekonstrukcja po trzęsieniu ziemi, jakie miało miejsce 350 lat temu.

Echo muzyki

Garni stoi na niewielkim wzgórzu nad głębokim kanionem. Kiedy spaceruję wokół, nad całą górzystą okolicą zaczyna rozbrzmiewać dźwięk… ni to fletu, ni trąbki. Okazuje się, że w trakcie mojej wędrówki wokół świątyni, w jej wnętrzu zainstalował się grajek na miejscowej odmianie fletu –  duduku. Instrument brzmi przeuroczo, a dźwięki melodii odbijają się od tysiącletnich murów. Kiedy muzyka na chwilkę ustaję, rozpoczynam rozmowę z owym artystą. Okazuje się, że – jak wiele osób w Armenii – zna dobrze Polskę, najpierw przez rok służył w Żaganiu (oczywiście jeszcze w Armii Radzieckiej), a potem podróżował ze wschodu przez nasz kraj do swojej jednostki; gdzieś koło Drezna. Świat (czy to jakaś niespodzianka?) jest jednak mały… Zwłaszcza w tak niewielkim kraju, jak Armenia.

Świątynia Geghard

Szlak naszej 12-dniowej pielgrzymki do Gruzji i Armenii

Przebity bok Chrystusa

Gawędzi się miło, ale czas ucieka. Przede mną jeszcze druga świątynia w tej części kraju – Geghard. Według ormiańskiej tradycji klasztor został założony przez chrzciciela kraju – św. Grzegorza Oświeciciela. Ale tak dawne (IV wiek) dzieje tego miejsca giną (jak to piszą latopisy) „w pomroce dziejów”. Na pewno wiemy tyle, że monastyr rozkwitał w XIII wieku, stając się wtedy jednym z głównych celów każdej pielgrzymki do Armenii. A to dzięki przechowywanym tu relikwiom: św. Andrzeja i św. Jana oraz relikwii Włóczni św. Longina. To dokładnie ta włócznia, którą – wg tradycji – rzymski żołnierz przebił bok Jezusa przed jego męczeńską śmiercią. Dziś fragment włóczni przechowywany jest w muzeum w siedzibie katolikosa („Ormiańskiego Papieża”) w położonym opodal Eczmiadzynie. A sam Geghard to dziś kompleks złożony z głównej świątyni i kilku przylegających doń kaplic. Z tyłu klasztoru, nad niewielkim potokiem, znaleźć można dziesiątki, jeśli nie setki chust i wstążek przywiązanych do drzew. To ormiańska forma dziękczynienia, modlitwy, prośby. Taka lokalna, kaukaska forma buddyjskich chorągiewek modlitewnych.

Wracam do Erywania. Gdzieś w połowie drogi zaczepia mnie parka młodych Ormian; mogą mieć niewiele ponad 20 lat. Zatrzymujemy się gdzieś w środku ormiańskiego niczego. Ale okazuje się, że za drzewem schowany jest mały kiosk: słodycze, napoje, jakieś konserwy… I właśnie stamtąd moi towarzysze przynoszą mi gatę – słodkie, pyszne, wspaniałe, ormiańskie ciasto. Pozostałe kilometry mijają nam na rozmowie o świecie, o ludziach. I chyba to jest właśnie to, co najbardziej lubię na Kaukazie – zarówno w Armenii, jak i w Gruzji.

Widok na Erywań w Armenii

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO GRUZJI I ARMENII

  12 - 19.10.2020

  Katowice, Kraków, Warszawa

  12 - 19.10.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

  12 - 19.10.2020

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Frankfurt, Hamburg, Kopenhaga, Londyn, Mediolan, Monachium, Paryż, Zurych

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel