Chiny - oblicze Szanghaju

Nowoczesne miasto

To jest jedno z tych miejsc, gdzie większość osób wydaje z siebie głośne „wow”. I faktycznie: współczesny widok Pudongu – nowoczesnej dzielnicy Szanghaju – zapiera dech w piersiach. Zwłaszcza, jeśli zestawić go (a takie zdjęcia są wystawione na ulicach drugiej stolicy Chin w wielu miejscach) z widokiem tegoż Pudongu 30-40 lat temu. W tamtym czasie można było jedynie dostrzec pola ryżowe, jakieś pastwiska czy nieużytki. Dziś możemy podziwiać morze wieżowców, biurowców, apartamentowców i wszelkich innych “…owców”. I dlatego właśnie spacer szanghajskim deptakiem nad rzeką Bund należy do obowiązkowych punktów programu każdej wycieczki czy pielgrzymki do Chin.

O ile Pudong jest miejscem rzeczywiście nowym, o tyle Bund ukształtował się w ciągu ostatnich 150 lat. Po uruchomieniu portu morskiego w Szanghaju powstała tu osada brytyjska. Było to wówczas jedno z nielicznych miejsc na terenie Państwa Środka, dokąd w ogóle wpuszczano obcokrajowców. Wówczas powstało tu wiele budynków secesyjnych, w tym najsłynniejszy, działający do dziś Hotel Pokoju (Peace Hotel). Ilu z Państwa miało okazję choćby zajrzeć do hotelu 6-gwiazdkowego? Bo właśnie taki standard oferuje swoim gościom Hotel Pokoju. Nie wspominając już o widokach na drugą stronę rzeki.

shanghai 2

Wszystko wielkie, ale małe

Ale Bund to również żywy dowód na tragiczne, współczesne dzieje Chin. To właśnie tutaj, w parku na północnym skraju nabrzeża, zawisła znana milionom ludzi tabliczka: „Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”. To dzieło Japończyków, którzy władali tymi ziemiami na początku XX wieku. Co istotne, dziełem już samych Chińczyków jest ekonomiczny upadek nabrzeża Bund w II połowie minionego stulecia. Cóż, eleganckie hotele, butiki czy ekskluzywne restauracje nie do końca podobały się przywódcom Rewolucji Kulturalnej. Na szczęście w ciągu dwóch-trzech dekad Bund odżywa. Od 2010 roku, za sprawą Expo, przeniesiono ruch kołowy do specjalnie wybudowanego tunelu pod promenadą. Stąd, dziś na Bundzie spotkamy już tylko pieszych i rowerzystów.

I tak, w wielu miejscach na świecie każdy z nas uświadamia sobie własną małość wobec przyrody, a z kolei na szanghajskim Pudongu dostrzegamy małość wobec tego, co sami zbudowaliśmy naszą ludzką ręką. O ile na Syberii „nic” to 800 km, w Armenii kościół liczący 1000 lat jest młody, tak tutaj 150-metrowy wieżowiec również można uznać za niski. A już w szczególności, jeśli nie zbudowano w nim „tego czegoś”, co przyciągnęłoby turystów, co stałoby się kolejnym magnesem w nowej dzielnicy.

Patrząc w dół

W zbudowanej kilkanaście lat temu wieży telewizyjnej odwiedzający mogą, spacerując po specjalnej zabezpieczonej szybie, oglądać świat położony ponad ćwierć kilometra niżej. W sąsiednim biurowcu pracownicy mogą z kolei przechadzać się po korytarzu zawieszonym ok. 400 metrów nad ziemią! Ale niezależnie od tego, który wieżowiec wybierzemy, widoki będą iście oszałamiające! U naszych stóp widać nie tylko rzekę Huang-Pu, kilkupoziomowe skrzyżowania dróg na Pudongu czy nabrzeże Bund. Nasz wzrok sięga dalej, aż po tereny, na których w 2010 roku odbyła się światowa wystawa Expo. A tuż obok (choć w skali Szanghaju można powiedzieć “blisko nas”) widać słynną Nanjing Road, najważniejszą ulicę handlową miasta, pełną ludzi o każdej porze dnia i nocy. To miejsce, gdzie zawsze można coś kupić i coś zjeść. Ale chińskie jedzenie to temat rzeka – z pewnością na kolejną historię z Chin.

Szlak naszej 11-dniowej pielgrzymki po Chin

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO CHIN

  12 - 22.09.2020

  Warszawa

  12 - 22.09.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

  12 - 22.09.2020

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Dublin, Hamburg, Kopenhaga, Londyn, Paryż, Wiedeń, Zurych

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel