Chorwacja - a może tak zamieszkać w pałacu?

I to jest pałac?

O czym myślimy, kiedy wyobrażamy sobie pałac? Zapewne oczami wyobraźni widzimy już nietuzinkowy podjazd dla powozów, złocone klamki czy piękny park wokół z bażantami. Do tego wszystkiego czworaki dla służby, stajnie pełne wspaniałych ogierów, a gdzieś w oddali – szemrzący wodospad. A tymczasem…

Stając na nabrzeżu w Splicie widzimy szare ściany, z rzadka poprzecinane liniami balkonów czy upiększone doniczkami. I to ma być pałac? Wejście też nie z tych paradnych, okazałych, bowiem z Nabrzeża Chorwackiego Odrodzenia Narodowego do pałacu Dioklecjana wchodzi się przez… podziemia. Ale wystarczy tylko przekroczyć ich próg, aby zdać sobie sprawę, że nie są to zwykłe piwnice. Już pierwsze kroki w podziemiach udowadniają, że pałac był rezydencją przez wielkie „R”. Pałac, który zbudował tu Dioklecjan to kompleks budynków o boku długości ponad 300 metrów. Dawne pałacowe korytarze stały się dziś ulicami tego „wewnętrznego miasta” lub, jak mawiają czasem Chorwaci, „Splitu w Splicie”. A już same piwnice, przez które właśnie weszliśmy do środka, to dziś niemały targ z pamiątkami i przekąskami dla gości. Smacznego!

Tajemnicze wnętrze

W środku, natomiast, czeka na nas wiele niespodzianek! Już po jakiś 100 metrach odnajdujemy sfinksa z czarnego granitu; nie byłoby w tym nic dziwnego, ale jesteśmy przecież w chorwackiej Dalmacji, a nie w Egipcie. Liczący sobie ponad 3,5 tysiąca lat sfinks strzeże wejścia do katedry św. Duje, zwanego po polsku Domnianem. To biskup Splitu (wówczas Solony), zamęczony przez krwawego cesarza Dioklecjana ponad 1700 lat temu. Co ciekawe, biskup-męczennik spoczywa w miejscu, które zostało zbudowane jako… mauzoleum jego oprawcy, a katedrą stało się dopiero 500 lat po śmierci cesarza.

Urokliwe uliczki Splitu

Szlak naszej 8-dniowej pielgrzymki do Medjugorie z wizytą w Splicie

Przebity bok Chrystusa

Po wyjściu z katedry dosłownie minutka spaceru dzieli nas od świątyni Jowisza, zbudowanej (podobnie jak wiele budynków wokół) na przełomie III i IV wieku. Podobnie jak nieodległa katedra, również dawne miejsce kultu Jowisza od wieków służy splickim chrześcijanom – już w VI wieku zostało przebudowane na Baptysterium św. Jana Chrzciciela. Kiedy już napatrzymy się na rzymskie sanktuarium i nie wystraszy nas kolejny sfinks, możemy udać się dalej na zachód. Musimy jednak w tym miejscu uważać na plecaki, bynajmniej nie z powodu kieszonkowców. Musimy po prostu przejść przez najwęższą ulicę w Europie. Wciągamy brzuszki!

A czy ktoś z Państwa nie chciałby poczuć się, jak rzymski cesarz? Oczywiście nikomu nie życzymy bycia pogromcą chrześcijan, ale zamieszkać w pałacu Dioklecjana zapewne chciałoby wielu. Nic trudnego – wystarczy zarezerwować sobie jeden z ponad trzydziestu apartamentów, jakie mieszczą się dziś w dawnych komnatach pałacowych. Ceny? No cóż, do najniższych nie należą, ale w takim miejscu? A co jak zgłodniejemy? To również żaden kłopot. W dawnych pokojach cesarskich czy piwnicach, mieści się dziś kilkadziesiąt knajpek: od prostych pizzerii na kawałki czy też kanapkarni, po eleganckie miejsca serwujące owoce morza oraz kuchnie świata.

A sam Dioklecjan – pewnie, gdyby nie ów pałac, byłby dziś tylko jednym z wielu rzymskich cesarzy swojej epoki. Być może pisaliby o nim historycy w fachowych czasopismach czy artykułach. Być może w trakcie pielgrzymki do Chorwacji wspomnieliby o nim przewodnicy, mówiąc o prześladowaniach, jakie zgotował chrześcijanom w Dalmacji. Ale to właśnie jego rezydencja, do której dziś może wejść każdy śmiertelnik – jego uczyniła nieśmiertelnym.

Split w całej swej okazałości

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO MEDJUGORIE I CHORWACJI

  19 - 26.10.2020

  Berlin, Bruksela, Dublin, Hamburg

  17 - 25.10.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel

MENU