Chorwacki raj pełen jezior

Niezwykłe miejsce

Ludzie dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy wierzą w istnienie raju oraz tych, którzy podają to w wątpliwość. Ale wystarczy spędzić kilka godzin w środkowej części pewnego jakże przyjaznego nam kraju, aby uwierzyć, że raj istnieje faktycznie. Bez tegoż raju nie może się obyć żadna wycieczka do Chorwacji. Niemal żadna, gdyż niektóre programy koncentrują się jedynie na nadmorskiej jej części – Dalmacji – skąd do raju jest po prostu daleko. Drodzy Państwo: przed Wami raj: Jeziora Plitwickie.

Każdy, kto mieszka w Polsce, powie: Eeee, a co to, u nas jezior nie ma? Otóż: takich nie ma. Mamy wspaniałe pojezierza, idealne miejsce na żagle, na kajak czy po prostu na spacer brzegiem. Natomiast takiego bogactwa natury u nas ze świecą szukać.

To naprawdę zapiera dech

Przygoda w raju zaczyna się niewinnie: parking, kasa, jakieś pamiątki, przekąski – czyli to, co zwykle. Potem robi się (o ironio!) jeszcze nudniej: przejście asfaltową dróżką na przystanek parkowego autobusu i podróż tymże pojazdem wśród hałasu silnika, który pamięta chyba jeszcze czasy Marszałka Tito. Ale to przecież Bałkany! Potem, niespieszna wysiadka z autobusu i… zaczyna się!

plitvice 2

Pierwszy odcinek spaceru pośród górnych jezior to w zasadzie takie mniej ładne Mazury, o Kaszubach czy Sierakowie nie wspominając. Kiedy jednak docieramy do pierwszego wodospadu… tak, to zdecydowanie to, co najbardziej pociąga turystów, jadących na pielgrzymkę czy wycieczkę do Chorwacji! Szlak wiedzie raz górą, raz dołem. Są momenty, kiedy jesteśmy kilkanaście metrów nad taflą jednego z jezior, aby już za chwilkę stanąć na jego brzegu. Czasem słyszymy w oddali huk wodospadu, a zaraz potem przeciskamy się obok jego kaskady. W pewnym momencie wędrujemy gęstym, wilgotnym, niemalże subtropikalnym lasem, a dosłownie parę sekund później czeka nas niesamowita panorama jezior i wodospadów. A na deser jeszcze przejście wąską, drewnianą kładką nad kilkumetrową głębią. I to wszystko na zmianę – nie sposób się nudzić!

Do Plitwic warto wybrać się (wiadomo – taki wybór nie zawsze jest możliwy, ale czasem warto liczyć na szczęście!) po większych opadach deszczu. Wtedy wszystkie siklawy, wodospady, kaskady tworzą atmosferę, niczym w Parku Jurajskim. Z tą może różnicą, że spacerując ścieżkami możemy być pewni, iż ryk zza rogu to efekt spadających ton wody, a nie dinozaura sprzed milionów lat. Ciekawą opcją (która przy okazji niemal gwarantuje ciszę) jest przyjazd tu wczesną wiosną – pogoda już powinna być odpowiednia do wędrówek; wynagrodzeniem za nieco niższe temperatury będzie za to z pewnością samotność na szlaku!

To jeszcze nie koniec

Zapewne myślicie, że to wszystko? Otóż nie – to na razie tylko Górne Jeziora. Na ich dolnym końcu czekają na nas dwie opcje: krótki rejs statkiem do wrót parku lub też kontynuacja spaceru (lub kombinacji rejsu i spaceru) do dolnej części Jezior Plitwickich. A tam czeka nas wiele podobnych atrakcji, jak wyżej.

Oczywiście: nasz wspaniały bałkański raj ma też swój czyściec… chyba każdy pilot wycieczek do Chorwacji mógłby opowiedzieć historię o zegarku, komórce czy aparacie fotograficznym, które skończyły swój elektroniczny żywot. I na pewno niejeden pilot mógłby wspomnieć o tym, że w ślad za elektroniką w wodzie lądowali też niektórzy turyści. Cóż, pobyt w raju wymaga czasem obmycia!

Przyrodniczo-wodny raj ma również swoją drugą stronę – kulinaria. Pomiędzy wejściem do parku, a parkingiem można skosztować lokalnych przysmaków: czekają na nas chorwackie ciasta z frużeliną czy niesamowita mnogość orzechów w miodzie… Po dwugodzinnym spacerze po raju – jak znalazł!

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO MEDJUGORIE I CHORWACJI

  19 - 26.10.2020

  Berlin, Bruksela, Dublin, Hamburg

  17 - 25.10.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel