Chrześcijaństwo w Japonii - niezwykła historia

Dlaczego Japonia?

W naszej pracy często spotykamy się ze zdziwieniem, że organizujemy pielgrzymki do Japonii. Pielgrzymki do Ziemi Świętej, do Włoch czy Fatimy są jak najbardziej zrozumiałe, ale Japonia, kraj kojarzony z nowoczesnością i słynący raczej ze świątyń buddyjskich i shintoistycznych, gdzie chrześcijanie stanowią około 1% populacji? Czy katolicki pielgrzym ma tam czego szukać i czy znajdzie w tym jednym procencie jakiekolwiek duchowe przeżycie? No cóż, nie pisalibyśmy tego artykułu gdyby odpowiedź nie brzmiała „tak”. Chrześcijaństwo ma bowiem w Japonii interesującą, choć nie zawsze szczęśliwą historię i miało spory wpływ na rozwój tego kraju.

Do pierwszego kontaktu z chrześcijanami doszło w 1549 roku kiedy to do brzegu Japonii przypłynął portugalski misjonarz Franciszek Ksawery razem z dwoma innymi kapłanami oraz wcześniej poznanych i nawróconych Japończykami. Pomimo początkowej nieufności i barier językowych z czasem Japończycy zaczęli przyjmować chrzest, a kolejne 30 lat było okresem dynamicznego rozwoju, podczas którego liczba wiernych wzrosła do ponad stu tysięcy, a w kraju pojawiły się zarówno kościoły jak i Japońscy kapłani. Kontakty z misjonarzami i co za tym idzie Europą umożliwiła Japonii wymianę kulturową i handlową z  wcześniej nieznanym Zachodem. To za ich pośrednictwem w Kraju Kwitnącej Wiśni pojawiły się między innymi chleb, popularna po dziś dzień tempura (metoda przygotowywania jedzenia polegająca na smażeniu na głębokim oleju dań obtoczonych specjalną panierką) czy broń palna. Misjonarze otwierali przytułki dla bezdomnych, sierocińce i szpitale, przysługując się w ten sposób rozwojowi medycyny w Japonii. Język japoński również został wzbogacony o zapożyczenia pochodzące z portugalskiego, holenderskiego i hiszpańskiego.

Większość wiernych stanowił prosty lud, dla którego nauki Jezusa były znacznie bardziej zrozumiałe niż abstrakcyjne idee stojące za dominującym w kraju buddyzmem, ale wśród ochrzczonych znaleźli się również przedstawiciele szlachty, czyli samurajowie i niektórzy z władających poszczególnymi prowincjami lordowie feudalni zwani daimyo jak niedawno wyświęcony Ukon Takayama, zwany Samurajem Chrystusa. Innym wysoko postawionym japońskim chrześcijaninem był Oda Nobunaga, wódz wojskowy i jeden z wielkich zjednoczycieli Japonii, który aktywnie wspierał misjonarzy.

Japonia3
Japonia2
Japonia5
Japonia4

Początek prześladowań

Do tego momentu mogłoby się wydawać że Japonia powinna być rajem dla chrześcijan. Co się zatem zmieniło? Sytuacja zaczęła się zmieniać kiedy władzę przejął następca Nobunagi, Toyotomi Hideyoshi, który nie był tak przychylny chrześcijaństwu i upatrywał w nim zagrożenie dla porządku społecznego w kraju. Niepokoił go również fakt, że jezuici zdobywali coraz większe wpływy. Napięta atmosfera została jeszcze podsycona przez rywalizujących z Portugalią Holendrów i Hiszpanów przekonali panującego wówczas shoguna (wojskowy dyktator pełniący faktyczną władzę w kraju) Tokugawę Ieyasu, że ewangelizacja ma tak naprawdę za zadanie przygotować grunt pod kolonizację Japonii. Efektem tego był absolutny zakaz wyznawania chrześcijaństwa pod groźbą tortur i śmierci.

Męczennicy japońscy

Misjonarze zostali wypędzeni z kraju, a ci, którzy odmówili wyjazdu i zostali odkryci byli siłą zmuszani do wyrzeczenia się wiary lub zabijani. Pierwszym i najważniejszym tego typu wydarzeniem było ukrzyżowanie 26 jezuitów różnej narodowości, z których najstarszy miał 64, a najmłodszy 11 lat. Japoński Kościół był zmuszony zejść do podziemia.

Warto zwrócić uwagę na metody stosowane do „walki” z innowiercami. Przede wszystkim Obiecano wysoką nagrodę za wydanie władzom podejrzanych o wyznawanie chrześcijaństwa, a jeszcze wyższą za wydanie ukrywającego się księdza. Władze dość szybko zdały sobie sprawę, że przeprowadzanie egzekucji na złapanych jest daremnym trudem. Męczeńska śmierć w imię Chrystusa była czymś chwalebnym i  tylko umacniała wiarę ciemiężonych. Dlatego należało zmienić metody i zamiast po prostu zabić pojmanych chrześcijan zmuszano ich do wyrzeczenia się Boga, by w ten sposób ich złamać.

Przed osobą podejrzaną o bycie chrześcijaninem kładziono tzw. fumi-e (po jap. „obrazek do deptania”). Była to ikona z wizerunkiem świętych, którą należało podeptać wyrzekając się w ten sposób wiary. W przypadku odmowy ofiarę torturowano tak długo aż zgodzi się sprofanować ikonę lub dopóki nie umrze. Same tortury były dość wymyślne od pojenia ofiary na siłę wodą i deptania jej później po brzuchu, przez wieszanie jej do góry nogami, kończąc na gotowaniu jej żywcem w gorących wulkanicznych źródłach.  W przypadku gdy któryś ze złapanych misjonarzy złamał się i wyrzekł się wiary, był zamykany w areszcie domowym, dostawał nowe japońskie imię i żonę i był siłą przerabiany na Japończyka, co miało go dodatkowo poniżyć. Wielu z takich asymilowanych księży działało później na rzecz systemu jako tłumacze w kontaktach handlowych z Holendrami (których również sprawdzano poprzez fumi-e).

Kościół przetrwał próbę czasu

Pomimo tego wszystkiego japoński Kościół przetrwał prawie 300 lat prześladowań aż do czasu zdjęcia zakazu wyznawania chrześcijaństwa w 1889 roku i nadal istnieje, mimo że nie jest tak liczny jak w dniach swojej świetności. W wielu większych miastach można trafić na piękne i zadbane świątynie, i chociaż wspólnoty wokół nich nie są tak wielkie jak w Europie, nadrabiają to wiarą i entuzjazmem.

Burzliwa historia chrześcijaństwa w Japonii stanowi dla nas inspirację i skłania do refleksji na temat naszej wiary i co tak naprawdę znaczy być chrześcijaninem. Jak my byśmy się zachowali w tej sytuacji i czy okazalibyśmy taką samą odwagę jak ci  tak bardzo na pierwszy rzut oka odmienni od nas ludzie, którzy dopiero niedawno usłyszeli o Chrystusie i jego naukach, a mimo to byli gotowi poświęcić życie w jego imię. Właśnie tym jest dla nas Japonia i właśnie dlatego organizujemy pielgrzymki do tego kraju. Traktujemy niezwykle poważnie słowo „misja” w nazwie naszego biura i uważamy, że częścią naszej misji jest przybliżyć tę historię jak największej liczbie osób. Jeśli ta skrócona opowieść o japońskim Kościele poruszyła Was tak samo jak nas i chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat oraz zobaczyć na własne oczy najważniejsze miejsca dla japońskiego chrześcijaństwa, dołączcie do nas w naszej pielgrzymce do Japonii. Odwiedzimy między innymi gorące źródła u podnóży wulkanu Unzen, gdzie wielu japońskich chrześcijan dokonało żywota i Nagasaki, w którym zobaczymy pomnik upamiętniający 26 męczenników i najstarszy w kraju kościół Oura. Zobaczymy też “japoński Niepokalanów”, gdzie św. Maksymilian Kolbe prowadził swoją działalność misyjną.

Serdecznie zapraszamy!

Piękny krajobraz Parku Narodowego Unzen w masywie wulkanu Unzen, znanego z filmu Martina Scorsese „Milczenie”.

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO JAPONII

  21 - 28.10.2019

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Frankfurt, Hamburg, Kopenhaga, Lizbona, Londyn, Mediolan, Paryż, Zurych

  21 - 28.10.2019

  Gdańsk, Katowice, Kraków, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Warszawa, Wrocław

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel