Gruzja - urocza miejscowość u stóp Kaukazu

Droga pełna wrażeń

Wiele osób narzeka (nadal!) na drogi w Polsce. Inni z kolei narzekają na drogi ukraińskie czy albańskie. Ale chyba niewiele jest w stanie pobić drogi, którymi nie raz i nie dwa przychodzi nam przemieszczać się w trakcie pielgrzymki do Gruzji. Jedną z nich jest trasa z Mestii do Uszguli. Pamiętam wielkie oczy turysty, który otrzymawszy ode mnie odpowiedź, że to zaledwie 44 kilometry, stwierdził „Nooo… godzinka i będziemy”. Moja riposta o około trzech godzinach musiała być dla niego solidnym szokiem.

Tym bardziej, że ta piękna trasa przez Kaukaz to taka swoista kalka z twórczości Hitchcocka. Tyle, że w filmach zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie wzrasta, a tu zaczyna się od równego asfaltu, a kończy… No właśnie. Atrakcji nie brakuje, a co więcej: sporo zależy od pogody. Czasem jedzie się po suchym, twardym błocie, czasem po miękkim, a niekiedy w kurzu. Bywa (po większych opadach), że trzeba (autem terenowym!) przejechać przez dwa wodospady. Zdarza się też, że podróży samochodem towarzyszy stadko owczarków kaukaskich. Często jest tak, że zawieszenie auta, opony lub jakakolwiek inna część nie wytrzymują trudów trasy i trzeba czekać na zastępczy pojazd pośrodku niczego.

Wszystko, by dotrzec do…

Po co zatem jechać do Uszguli? Chyba najbardziej po to, aby znaleźć się w (podobno!) najwyżej położonej wiosce w Europie. Oczywiście, można się sprzeczać czy to jeszcze Europa. Nawet jeśli tak, to czy Uszguli jest rzeczywiście najwyżej położoną miejscowością? Wysokość ok. 2200 m. n.p.m. robi wrażenie! – wszak tego samego pułapu sięgają wierzchołki naszych Tatr Wysokich, a i liczne szczyty, np. w Dolomitach czy słoweńskich Alpach są podobnej wysokości. I o ile w Alpach czy Tatrach trzeba włożyć kilka godzin wysiłku, aby dostać się na szczyty, tutaj wjeżdża się jeepem. Po prostu miód – malina! Czy raczej… miód i czacza.

Gruzja 5
Gruzja 3

Samo Uszguli jak najbardziej zasługuje na miano „miejscowości” – jest tam w zasadzie wszystko, co pozwala mieszkańcom osady przetrwać długie zimowe miesiące. Zimą bowiem zdarza się, że dojazdu tutaj nie ma przez kilka dobrych tygodni, a mieszkańcy żyją z tego, co zgromadzili późnym latem czy jesienią. Ale nawet w najzimniejsze i najbardziej śnieżne dni działa tu szkoła (chodzi do niej około 40 uczniów), jest sklep, całoroczna nieturystyczna knajpka i nawet cerkiew na małym wzgórzu ponad wsią.

Warto zostać dłużej

Wielu turystów przybywa tutaj tylko na jeden dzień. Przyjeżdżają około południa, spacerują po wiosce, idą rozprostować nogi szlakiem prowadzącym ku lodowcowi pod Szcharą (najwyższym szczytem Gruzji, pięciotysięcznikiem), zajrzą do któreś z knajpek, czasem wychylą stakan wina (lub w/w czaczy) z kierowcą ciężarówki i… wieczorem wracają do cywilizacji. A może warto wydłużyć nieco swoją wycieczkę do Gruzji i spędzić tu noc? Może warto znaleźć czas, by zobaczyć wspaniały zachód słońca (szczególnie jeśli się nocuje we wschodniej, wyżej położonej części Uszguli, u stóp cerkiewki). Można wówczas także poszwendać się po wiosce – ktoś na pewno poczęstuje nas czymś do jedzenia (i do picia!). Zapewne ktoś też porozmawia, może również pokaże nam wieżę obronną obok swojego domu, bowiem Swanetia, region u stóp Kaukazu, słynie m.in. z takich wież. W czasach rzadkiego tu pokoju jako magazyn na siano, wino czy na urządzenia do prac polowych. W okresie wojny – przechowywano tu rozmaite skarby, często zwożone z całej (!) Gruzji: złoto, ikony. A bywało też, że na wieży właściciel chronił się przed… sąsiadem, wendettą rodową, zemstą za grzeszki popełnione przez swojego dziadka. Na Kaukazie przewinień się tak łatwo nie zapomina!

SPRAWDŹ NASZE PIELGRZYMKI DO GRUZJI

  12 - 19.10.2020

  Katowice, Kraków, Warszawa

  12 - 19.10.2020

  Buenos Aires, Chicago, Nowy Jork, Sao Paolo, Toronto

  12 - 19.10.2020

  Amsterdam, Berlin, Bruksela, Frankfurt, Hamburg, Kopenhaga, Londyn, Mediolan, Monachium, Paryż, Zurych

© Copyright 2019 by Biuro Podróży Misja Travel